Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W horach hrim hude, chocz zyma pade,
Zemlju sporoły harmaty.
Hrymyt wijna, dudnyt łuna,
Drożat raneni Karpaty.
Chto żywyj, wstawaj boronyty kraj,
Wkrytyj ohnem i mercjamy,
Ne bude tobi sumno u borbi
Miż Siczowymy strilcjamy.
Łjutyj kat pryjszow proływaty krow,
Wzjaty narod nasz w newolju.
I more sliz u kraj prynis,
Rozbij i smert, i nedolju.
Ta wstupywsja kat iz werchiw Karpat,
Wtik, nacze wowk, maniwcjamy,
Abo tut i wpaw, jak u bij popaw,
Iz Siczowymy strilcjamy.
Siczowi strilci za swij kraj borci,
Za swoju ridnju i swobodu
Za nych borba – se jich żurba
I dorohoho narodu
I rjady mohył ne wizmut jich sył,
Woroh tut b’jetsja z sercjamy,
Łycarja ub’je, dumka ożyje
Miż Siczowymy strilcjamy.
Chto ż bo tam ide i pered wede?
Dywo! Se naszi diwczata!
Łyczko, jak mak! Kruhom kozak –
Dusza striłecka zawzjata.
Ne ciłujte jich! Na wijni se hrich,
Wy uberit jich wincjamy!
Sława tym doczkam, szczyrym kozaczkam,
Miż Siczowymy strilcjamy.